Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ciasta. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ciasta. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 2 września 2018

Tortowy czas... :)

Urodziny dzieci, to ważna uroczystość. 
Nie zawsze jednak jest tyle energii i czasu, 
by bawić się w lepienie tortów z masy cukrowej. 
W tym roku przeprowadziłam zatem eksperyment owocowo - śmietankowy.
Okazuje się, że miłośników owocowych słodkości jest całkiem sporo, 
a dzieci cieszą się z tortów również wtedy, 
gdy zamiast bajkowych postaci pojawiają się na nich przepyszne, 
świeżutkie owoce! :)
 
Najpierw były torty dla Amelii i Tomasza.
 Jeden z jasnym, drugi z ciemnym ciastem, 
w środku oba z frużeliną malinową i masą z serka mascarpone 
oraz śmietany kremówki :

(wybaczcie, ale po rozkrojeniu nie było już czasu na sesje zdjęciowe :)
 
 Taka była radość, gdy zobaczyli swoje torty:
 


* * *
A dla mojej Siotrzenicy, której ulubionym kolorem jest ZIELONY 
wymodziłam równie szybki  tort "leśny mech" tudzież "leśna polana", 
kombinowany z różnych przepisów, 
oraz z bardzo podobnym do poprzednich tortów nadzieniem, 
tj. frużeliną malinową  (ulepszoną) oraz masą z serka mascarpone i śmietany kremówki.
Ciasto z dużą ilością (bo aż 450g szpinaku)! Szczerze polecam.

Najpierw tort ozdobiony był wyłącznie pestkami granatu i jeżynami:

 Ale przed samym wystąpieniem dostałam jeszcze trochę malin... :)

środa, 2 sierpnia 2017

Podwodny świat, czyli tort 2017

Urodziny dzieci, to dobry powód, by trochę się pobawić :)
Nie ukrywam, że jeśli chodzi o pracę twórczą, 
to z Siostrą moją osobistą
pracuje mi się w tych sferach najlepiej,
 a jej pomoc przy ogarnianiu cukrowej "ciastoliny" jest nieoceniona!!!
Nie mogę w tym miejscu nie podziękować również naszym mężom,
którzy znacznie krócej, ale równie dzielnie walczyli z niesfornymi masami :)
4 godziny pracy i zwykły tort stał się tortem z podwodnego świata! :)
Nie wiem jak Wam, ale mnie podobał się bardzo.
Dodam tylko, że jedynie literki są wycinane wg szablonu, 
reszta to "robótki ręczne", czyli nożyk i paluchy w ruch... :)

Cieszę się, że mogę zostawić tu po nim pamiątkę 
i wrócić za jakiś czas, by go sobie przypomnieć  :)





poniedziałek, 8 sierpnia 2016

Tort dla dwojga :)

Co roku, gdy zbliża się termin "tortowy" (urodziny moich dzieci) 
- przybywa mi "parę" siwych włosów. 
Wciąż nie wiem gdzie można / gdzie warto zamówić cudny 
i smaczny tort w przyzwoitej cenie. 
I właśnie dlatego ostatecznie robię go sama. 
Tym razem poszłam na łatwiznę bardziej niż zwykle (mówię tu o wnętrznościach) 
i niemal całą energię włożyłam w "przystrajanie". 
Z pomocą przyszła mi Siostra moja jedyna - Basia. 
Gdyby nie ona, nie pokusiłabym się o tyle detali :) 
Jednak nie ma to jak odpalenie dwóch silników jednocześnie! ;) 

 
 




Zainwestowałam też w nowy sprzęt, 
- plastikowe "coś" do wykrajania literek. 
WARTO BYŁO!


W tym roku jestem z torta zadowolona wyjątkowo! 
Kolory robią swoje (w rzeczywistości jasne, intensywne, urocze wprost :) )

Dzieciom również się spodobał. Doczekał się nawet odwzorowania! 

(autor:  Oliwia, lat 8) 

sobota, 1 września 2012

Tort biedronka (na roczek) + sukienka

Brak czasu dla bloga nieco mnie przytłacza, 
ale przecież wirtualny świat nie jest najważniejszy...
Mam nadzieję, że rozumiecie mnie doskonale.

Jak zwykle w biegu, niemniej jednak z ogromną przyjemnością 
wrzucam kolejne zdjęcia.

Tym razem tort - biedronka (ulepiony na poprawiny roczka ;)
Pieczony i zrobiony "na szybko", ale w efekcie chyba ładniejszy od pierwszego ;) 
[mam wrażenie, że w rzeczywistości wyglądał lepiej, 
ale niestety musicie mi wierzyć na słowo :)]




I jeszcze zaległa sukienka... 
Szyta długo, bo jakoś nie mogę się zorganizować szyciowo. 
Skończona wprawdzie jakieś 3 tygodnie temu, ale ciągle liczyłam na jakieś lepsze zdjęcia. Niestety nadzieje zostały rozwiane - Siostra z aparatem wyjechała, więc.. zostaje to, co jest.

Kolor: czerwony (na zdjęciach wyszedł nieco inaczej) 
 Muszę Wam powiedzieć, że do niedawna unikałam czerwieni. 
Nie mam pojęcia dlaczego kupiłam akurat taki materiał.. był wówczas taki duży wybór!
Początkowo jak zwykle szperałam w granatach/szarościach/czerniach.. 
później obejrzałam kilka cudnych fioletów, a wyszłam z czerwienią w reklamówce. 
No i tak zostałam posiadaczką czerwieniastej sukienki. Dodam, że bardzo ją lubię :)

Oczywiście wykrój z Burdy nr 5/2008, model 125 (LolaJoo - dziękuję za podpowiedź :) )



wtorek, 31 lipca 2012

Tort na roczek

Urodziny Amelki już za nami, ale emocje wciąż w nas.... :) 

28 lipca ( w sobotę) moja Córcia obchodziła swoje pierwsze urodziny. 
W prezencie postanowiłam upiec i udekorować dla Niej tort. 
To mój pierwszy tort w życiu. 
Na dwa tygodnie przed jego upieczeniem testowałam przepisy. 
Wyrobiłam się tylko z dwoma, ale zawsze to coś ;) 

Tort urodzinowy, to ostatecznie Sacher z dwoma masami i konfiturą brzoskwiniową. 
Nikt nie narzekał. Niektórzy nawet chwalili, więc porażki nie było. Ufff :)
Wierzch oczywiście pokryty lukrem plastycznym, na który przepis znajdziecie TUTAJ. 
Byli i tacy, którzy uwierzyć nie chcieli, że zrobiłam go samodzielnie. To takie schlebiające... :)

W początkowej fazie tworzenia w planach było ulepienie misia, ale... 
figurki nijak mi nie wychodziły, bo lukier nie kleił się tak, jak bym sobie to wymarzyła, 
dlatego ostatecznie dekoracje zostały powycinane. 

Napis wycisnęłam ze zwykłego lukru (białko+cukier puder+mikser).
Świeczkę dokupił Tata. Pasuje, prawda? :)




Radość z dmuchania świeczki - bezcenna :)

Muszę jeszcze pochwalić się prezentem od Ani z Niesfornych Szmatek
Prezent przyszedł niespodziewanie, 
bo w zabieganiu nawet nie sprawdzałam skrzynki mailowej :) 
Aniu - poszewka na poduszkę jest fantastyczna! Dziękuję przeogromnie!

 I zbliżenia na aplikacje i pikowania... :)




czwartek, 23 grudnia 2010

przepis na szarlotkę

A dzisiaj coś z zupełnie innej beczki! 
Idą święta, więc myślę, że mogę sobie na to pozwolić :)

Przepis stary bardzo?
Nie znam lepszego przepisu na placek jabłkowy z kruchego ciasta! Zawsze go lubiliśmy, ale przez ostatnie miesiące jest po prostu hitem :) Wbrew pozorom wcale nie zajmuje tak dużo czasu...  Polecam serdecznie!


Składniki:
40 dag mąki pszennej (2 i 2/3 szklanki)
20 dag cukru pudru (1 szklanka)
5 jajek
cukier waniliowy
proszek do pieczenia
1 margaryna
10 sporych jabłek (jakieś 2kg)
1 szklanka cukru kryształu
1 kisiel wiśniowy

Jabłka. Ważne, by były kwaśne (polecam szarą renetę). Kiedy już przygotujemy jabłka (obierzemy i utrzemy), ja podsmażam je na patelni, bo bywa, że w pieczeniu nie upieką się tak jak należy.

1. Na stolnicy posiekać twardą margarynę (z lodówki) z mąką.

 2. Dodać: cukier puder, 4 żółtka i 1 całe jajko, cukier waniliowy i proszek do pieczenia.

3. Zagnieść ciasto i podzielić na dwie części (ja zawsze do spodniej warstwy biorę 2/3, a do wierzchniej 1/3 całości, by mi spód nie przemakał od jabłek:)

4. Mniejszą część ciasta włożyć do lodówki.

5. Większą część można również włożyć do lodówki na jakiś czas, ale nie ma takiej konieczności, zatem...
6. Rozwałkowujemy ciasto i wykładamy na blachę.
7. Na ciasto wykładamy jabłka i posypujemy je cynamonem.

 8. Z 4 białek które nam pozostały ubijamy pianę, dodajemy cukier kryształ (niecała szklanka) oraz kisiel.

9. Pianę wykładamy na jabłka.
10. Ciasto z lodówki skubiemy na drobne kawałeczki i rozkładamy równo na całej powierzchni.
11. Wkładamy do piekarnika na 50 minut (nigdy nie wiem jaka temperatura jest optymalna.. wszystko jest kwestią piekarnika.. zazwyczaj ustawiam na 150st. z termoobiegiem, a później zwiększam, zmniejszam.. tak, by ciasto wytrzymało w piekarniku te 50 minut) :)
 12. Wyciągamy z piekarnika, a gdy troszkę przestygnie wyjmujemy z blachy i... ZJADAMY! :)
Smacznego! :)