Pokazywanie postów oznaczonych etykietą anioł. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą anioł. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 6 stycznia 2013

Bombki z cekinów - cz.2

Sezon na ozdoby świąteczne mija, ale ponieważ nigdy nie mogę wyrobić się ze wszystkim przed Świętami, postanowiłam jeszcze troszkę nad nimi popracować :) 
Będą jak znalazł na przyszły rok :)  
Muszę Wam powiedzieć, że cekinowe bombkowanie wciągnęło nawet moją Mamę. 
Nie chciała jeszcze spróbować samodzielnie zrobić takiej bombki, 
ale dzielnie pomaga mi w nabijaniu cekinów na szpilki.. 
nawet nie wiecie jak wielka to pomoc! 
Przy takiej współpracy jedna bombka powstaje w jeden wieczór. 
Obliczyłam, że potrzebujemy na to około 2,5 (no, może 3) godziny. Dziękuję Mamo :)

Przed Nowym Rokiem zrobiłyśmy wspólnie dwie czerwone bombki dla Marysi i Ani 
(obie takie same, a raczej bardzo podobne) 

I jedną niebieską (nie powiem dla kogo, bo jeszcze nie została sprezentowana)

wtorek, 18 grudnia 2012

Kolorowe pierniczki na choinkę

Z czasem odkrywam swoją nową pasję.
Gotowania nie lubilam nigdy, za to zamiłowanie do pieczenia przybywało stopniowo... Uwielbiam piec pyszności, bo jeszcze bardziej lubię je później zjadać (i na szczęście ma mi kto w tej jakże przyjemnej "pracy" pomagać :) 
W ciastkach nie jestem mocna, bo dotychczas samodzielnie piekłam tylko kruche,
drożdżowe rogaliki, ale w najbliższym czasie planuję testowanie nowych przepisów.

Niemniej jednak to nie będzie blog cukierniczy :)
Pierniczki upieczone zostały z myślą o choince. Chciałam się nimi pochwalić, bo chociaż nie są idealne - ich dekorowanie zajęło mi naprawdę dużo czasu.
Pierniczki na choince, to będzie u nas coś nowego,
bo z dzieciństwa pamiętam tylko długie cukierki, a później..
później choinka stawała się coraz bardziej "poważna".
Teraz, gdy jest już z nami Amelka, a i w rodzinie coraz więcej dzieci -
czas najwyższy wprowadzić trochę kolorów :)






Ps. Do dekoracji użyłam "Pisaków cukrowych" Dr Oetker.

niedziela, 9 grudnia 2012

Anioły aniołki z masy solnej

Sezon przedświąteczny w pełni, a moje aniołki nie mogły doczekać się sesji zdjęciowej. Ostatkiem sił przy odrobinie słońca pstryknęłam parę zdjęć. Gdybym zwlekała jeszcze jeden dzień, zdjęcia byłyby w różach, albo wcale (nie wiem co się stało, ale od dziś na różowo robi zdjęcia mój dwunastoletni aparat).

Aniołki nie wyszły idealnie. 
Jeden ma popękaną buzię, inny koślawe ręce, a kolejny jest marnie pomalowany... Ale są! Dzieciakom bardzo się podobają! :)

Tu w komplecie, pomalowane.
 1. Anioł z sercem przed...
 ...i po malowaniu.

 2. Anioł z gwiazdką przed...
... i po malowaniu

 3. Anioł - Piegusek przed malowaniem...

... i po.
Pomysł na tego aniołka nie jest moim własnym. 
Widziałam gdzieś podobnego, ale teraz za nic w świecie nie mogę znaleźć go w internecie... 
Już nawet nie wiem jak bardzo wyszedł podobny :/ Mam nadzieję, że nie tak bardzo. 
Jeśli któraś z Was widziała go, proszę o cynk - chętnie załączę link :)