Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tutorial. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tutorial. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 6 maja 2019

Cienka parka

Cienka, jeansopodobna parka,
 czyli moja pierwsza kurtka!

Wykonana na podstawie instrukcji Jana Leśniaka --> TUTAJ odnośnik.

Zmodyfikowałam go jedynie dodając zewnętrzny tunelu na sznurek 
(jednak wolałam efekt równomiernego marszczenia).
A z racji, że nie miałam wystarczającej ilości materiału w kwiatki,
pokombinowałam trochę z podszewką dołu - u mnie zaczyna się niżej ;)

Parka miała powstać jesienią, ale zbyt szybko przyszła zima..... 
Zmotywowałam się akurat dwa dni przed tym, jak wiosna wzięła urlop. 
Ehh. No trudno - jeśli pojawią się tu zdjęcia na mnie, 
to nie wiem jeszcze kiedy (kurtka nie ma podszewki, 
więc nadaje się co najwyżej na pogodę +15 stopni. 
Zdecydowanie nie polecam przy +6 ;)

A tymczasem to, co udało się uwiecznić w sztucznym świetle: 

Trochę kwiatków w kapturze, by nie wiało nudą... ;)
I trochę przy kieszeni.
A ponieważ nie miałam odpowiednich guzików - użyłam nap :)
Różowych! A czemu nie? ;)

 
Mnie się podoba :) 
Mojej Córce również - już zażyczyła sobie taką samą!
Pożyjemy... Zobaczymy... ;)

środa, 15 sierpnia 2018

Wakacyjne worko-plecaki

Ostatnio wszędzie widzę worki, spełniające funkcję lekkich 
i poręcznych plecaczków turystycznych.
Muszę to napisać... Pozazdrościłam :) 
Z racji, iż w moich przepastnych zapasach materiałowych 
spoczywa sporo kolorowych tkanin, postanowiłam uszyć "naszym" 
dzieciom worki lekko personalizowane :)

W internecie roi się od instrukcji szycia worko - plecaków. 
Ja podparłam się TYM filmem Mility Nikonorov.
I sprawa byłaby naprawdę prosta, gdyby nie fakt,
 że w trakcie pracy postanowiłam dodać kieszonki.
Trochę musiałam pogłówkować, bo ostatecznie każdy z plecaczków 
ma inną kieszonkę i przy każdym głowiłam się od nowa... No cała ja ;)

To może po kolei...

1. Pierwszy uszył się worek dla mojej siostrzenicy Oliwki.
Nie nie mógł być inny, jak tylko z konikami 
(bo kocha je najbardziej ze wszystkich zwierząt).
Dół  uszyłam ze złotej tkaniny (pokrojone bolerko dziecięce z wyprzedaży ;) ), 
wnętrze stanowi złoto-zielony materiał podszewkowy, 
a w kieszonce niespodzianka - kropeczki :)

2. Dla Zuzi uszyłam worek z uszami królika (Zuzia wie dlaczego :) ) 
z użyciem materiału minky. 
Całość szara (sznurek docelowo również będzie szary, ale wciąż czekam na przesyłkę). 
Aby przełamać szarość, na podszewkę wybrałam bawełnę w kolorowe piórka. Kieszonka wylądowała z prawej strony worka :)





3. Kolejny worek dla Amelki. Uparła się na czerwone kropeczki, to ma :)
Uznałam jednak, że cały worek w kropki, to będzie przesada
i dlatego dół również jest złoty (bardzo lubię takie tkaniny <3)
 A w kieszonce czarna bawełna w białe kropeczki :)

 Podszewka w biało - szare zygzaki.

4. Ostatnim z dotychczas uszytych jest worek dla Tomasza. 
Bardzo zależało mu, żeby worek był niebieski. Najlepiej ciemnoniebieski.
(zdaje się, że to jego najulubieńszy z ulubionych kolorów ;) ).
 No i jest. Niebiesko - niebieski worek z trójkątami.


Przez przypadek wyszło, 
że kieszonka posiada maskującą pliskę (taki dodatkowy bajer ;)  )

W środku kieszonki czerwona niespodzianka... :)
Podszewka również wybrana przez właściciela - w kolorowe piórka.

A tak prezentują się wszystkie razem:

 
Poniżej widać, że dna worków są "poszerzane" 
- wydaje mi się, że tak jest praktyczniej, niż z rogami.
Jeszcze rzut okiem na podszewki :)

 
 Oto jak prezentują się worki w terenie.
Nawet nie wyobrażacie sobie jak bardzo mnie cieszy,
gdy widzę z jakim zapałem mali użytkownicy sięgają po nie przed wyjściem :)
(na zdjęciach tylko trójka, bo najstarsze poszło wcześniej... ;) )


poniedziałek, 4 stycznia 2016

Chusta szydełkowa i coś jeszcze

Ostatnio wydziergałam czapkę dla Amelki z włóczki Dora Sim 
z opalizującą nicią.
Nieco później - z drugiego motka oraz resztki pierwszego wydziergałam do kompletu chustę.
W rzeczywistości zestaw pięknie mieni się kolorami (do światła), 
ale na zdjęciach zupełnie tego nie widać... ;)
Tu próba zbliżenia:
Szkoda, że nie przewidziałam tych wielkich mrozów 
- zrobiłabym jej raczej coś z myślą o podszyciu polarem... ;)

Moja kochana Modeleczka w żywiole:



 A tak prezentuje się chusta :)

Wzór na tę niezbyt skomplikowaną chustę:
(źródło: Album Picassa - dawno temu)

Przypomnieliśmy sobie o wydzierganym przez Babcię (moją Mamę) kominie, 
to Wam jeszcze pokażę (bo to fajny patent na zimę dla dziecka!!!)
Zapinany na guziczki pod samą szyję.
A tu prawie jak komża :D
(Tomasz robi wszystko, żeby tylko nie świecić mu po oczach lampą błyskową.. To wszystko, co nadaje się do publikacji... ;) )


wtorek, 26 maja 2015

Jak zrobić (obszyć) dziurkę na guzik

Tutek powstał w biegu (na życzenie), na dowód tego, 
że KAŻDA maszyna potrafi obszyć dziurkę na guzik! 

Dzisiejsze maszyny wyposażone są w całe mnóstwo specjalnych stopek
 i stopeczek ułatwiających życie. 
Z wielu z nich korzystam osobiście i przyznaję - są fantastycznym wynalazkiem! 
Dziś już na przykład nie wyobrażam sobie wszywania zamka zwykłą stopką :-)
 Do stopki na obszywanie dziurek nie potrafię się jednak przekonać 
(Może po prostu nie posługuję się nią jak należy? Nie wykluczam.). 
Poza tym stopka ta ma ograniczenia wielkościowe (duże guziki odpadają).

Obrzucania dziurek nauczyła mnie dawno temu moja Mama, 
(której z tego miejsca dziękuję za wszystko,
 czego mnie w życiu nauczyła, a w  dniu Jej święta
 składam serdeczne życzenia zdrowia i szczęścia!!!) 
i ten sposób wydaje mi się być na tyle prosty i szybki, że dla kilku dziurek nie chce mi się się bawić z ustawianiem specjalnej stopki.. ;)

Zanim przystąpimy do działania, zastanówmy się,
 czy nasz materiał jest wystarczająco mocny i nie zbyt elastyczny. 
Może być bowiem konieczne podklejenie miejsca, 
w którym powstanie dziurka flizeliną. 

Gdy już wszystko jest gotowe, wyznaczamy na materiale wielkość guzika.
i rysujemy prostą linię (zdjęcie krzywo wykadrowane ;) )

 Ustawiamy w maszynie ścieg zygzakowy, by szył niemal w miejscu
 na szerokość obejmującą obie strony dziurki...

 Rozpoczynamy szycie (kilka wbić igłą z jednej i drugiej strony).
 Zwiększamy nieco gęstość ściegu, 
a szerokość ustawiamy na nieco mniej niż połowę uprzedniego.
 Szyjemy z prawej bądź lewej strony linii aż do wyznaczonego końca dziurki.
Ponownie zmieniamy długość i szerokość ściegu na poprzednie wartości 
i "zakańczamy" dziurkę tak samo jak ją zaczynaliśmy.
 Obracamy materiał (igłę pozostawiamy wbitą w tkaninę) 
i szyjemy z drugiej strony zaznaczonej linii wspomnianym węższym ściegiem). 
Kończymy szew kilkakrotnie przeszywając w miejscu.
 Rozcinamy dziurkę i... GOTOWE! :)

wtorek, 5 maja 2015

Czapka smerfetka w 5 minut (recykling)

Czyli krótki post o tym, jak uszyć czapkę w kilka minut. 

Jedyna niezbyt gruba czapka Tomasza zjeżdża mu z uszu i doprowadza mnie do szału, dlatego właśnie powstała zwykła, najzwyklejsza czapka-smerfetka ze starej bluzki. 
Każdy kto ma chociaż miminalne pojęcia o szyciu może sobie taką uszyć :)
Proces "produkcji" przebiega mniej więcej tak:
 
 Wycinamy dwa kształty jak na załączonym obrazku,
zszywamy zaszewki na jednej i drugiej części i łączymy przód z tyłem. KONIEC.
Ja dla ułatwienia wykrój wycięłam tak, 
żeby na dole został oryginalny, elastyczny szew (trzeba sobie radzić ;) 
Jeśli jednak macie zamiar dół szyć osobiście, najlepiej zrobić to na końcu 
(wtedy nie widać jak teraz u mnie szwów bocznych)

Jeśli mamy kawałek większego materiału, 
obie części wycinamy na złożeniu materiału
 i mamy 3 zaszewki i tylko jeden szew łączący.
Oczywiście wykrój można dowolnie modyfikować do swoich potrzeb,
 np. zrobić czapkę płytszą - taką zwykłą, nie smerfetkową.. :)

A ponieważ wybrałam bluzkę z bawełny z lycrą, czapka pasuje nawet na Amelkę.
 

niedziela, 8 marca 2015

Instrukcja tutorial czy jak kto woli. Jak uszyć tutu?

Obiecałam, że zrobię dla Was instrukcję szycia mojej wersji spódniczki tutu. 
Proszę bardzo! :)
 
Szał na tego typu spódniczki trwa od dawna, ale mam wrażenie, 
że przeważają te wiązane na specjalnych ażurowych gumach (jakkolwiek się to nazywa..).
 Ja jednak wolę wersję szytą na podszewce - jestem spokojna, 
że tiul się nie rozstąpi i nie odsłoni za dużo.. :)

Ale do rzeczy....

Do uszycia spódniczki  dla dziewczynki w rozmiarze 98-116cm potrzebujemy:
* tiul (najlepiej o szerokości 300m x 80cm, ewentualnie szer. 150cm x 160cm)
* tkanina na podszewkę (wedle gustu) - 80cm x 30-35cm
* gumka szer. 4cm - długość ok. 50cm (w zależności od potrzeb i obwodu brzuszka)
 *akcesoria: ostre nożyce, szpilki, nici, metr krawiecki...
i maszyna do szycia :)
 Na podszewkę, a w zasadzie bazę całej spódniczki potrzebujemy 
tkaninę przyciętą w prostokąt o wymiarach 80cm x 30cm (lub nawet 35cm, 
na wszelki wypadek)
W obwodzie spódniczka może być węższa niż te moje 80cm, 
ale dla wygody dziecka polecam właśnie taką.
 Prostokąt składamy na pół i zszywamy krótsze boki (wcześniej radzę spiąć szpilkami). 
Około 1-2 cm od góry zostawiamy kilka centymetrów nie zszytych, ewentualnie pod koniec wyprujemy kawałek, by włożyć gumkę .

Rozprasowujemy zapasy szwów 
i obrabiamy je zygzakiem (chyba, że macie owerlok;)

Dół spódniczki podszywamy od spodu 
(jeśli tkanina nie jest bardzo gruba, zawijamy dwa razy i przeszywamy..).
Ja przypinam szpilkami raz.. później przepinam na drugi raz i szyję.. 
można sobie przyfastrygować, jeśli ktoś szyje pierwszy raz :)
 Otrzymujemy bazę, do której będziemy przyszywać nasze tiulowe falbanki.
 Bierzemy się za tiul. 
Dla ułatwienia cięcia składamy go równo wzdłuż dwa lub trzy razy, 
by linia cięcia nie była zbyt długa i tniemy na równe paski o szerokości 20cm. 
Powinniśmy mieć ich 4 sztuki.
 
Bierzemy się za marszczenie falban. 
Maszynę ustawiamy na możliwie najluźniejszym, prostym ściegu (u mnie 5,0)
 
 Szyjemy wzdłuż falbany przez jej środek 
(ponieważ na tiulu słabo widać kredę, ja robię to "na oko").
Robimy tak samo z każdą z falban.
Marszczymy falbanki.
 Łapiemy jedną z nitek (wszystko jedno którą - u mnie niebieska)
 i z wyczuciem wyciągamy ją, przesuwając marszczenie dalej i dalej..
 
 Naprężoną nitkę związujemy, by cała falbana miała mniej-więcej obwód naszej spódniczki.
Wyrównujemy marszczenie, by wszędzie było w miarę równo...
 Przypinamy pierwszą falbankę szpilkami tak, by trochę na dole wystawała.
 Szyjemy POWYŻEJ szwu marszczenia
(górna falbanka ma być bowiem trochę krótsza od dolnej)
 
 Wypruwamy nasz ścieg pomocniczy.
Przypinamy szpilkami falbankę by nam nie przeszkadzała w dalszym szyciu.
 Kolejną falbankę przyszywamy w ten sam sposób
około 3,5 cm powyżej poprzedniego szwu. Tak samo robimy z trzecią falbanką.
Przyszywając ostatnią falbankę odwijamy górę i przyszywamy ją razem z falbanką.
Wychodzi to mniej więcej tak:
 Zanim jednak otrzymamy gotowy produkt - wciągamy gumkę
 (przy pomocy dużej agrafki). Zszywamy końce gumy.
Zaszywamy otwór ręcznie.
Efekt końcowy:



Jeśli zostało nam kilka centymetrów tiulu, możemy zrobić z niego spinkę :) 
Banalna, ale efektowna (chyba)

Przytrzymujemy kawałek mocnego sznurka/nici między palcami, a następnie nawijamy tiul na palce pozostawiając sznurek w środku.
 Zaciskamy sznurek i zsuwamy tiul z palców. 
Mocno związujemy sznurek i rozcinamy tiul na górze.
Kwiatek gotowy! Zostało tylko dokleić bazę spinki i.. 
Błyskawiczna spinka z tiulu gotowa do użycia :)

W razie jakichkolwiek wątpliwości - ŚMIAŁO PYTAJCIE!
(wiem, że nie jestem najlepsza w instruowaniu.. ;) )