Jajka, które Wam prezentuję są z ubiegłego roku (a może jeszcze wcześniejszego?).
Niemniej jednak nie były tu jeszcze pokazane, więc wrzucam.
Żeby nie było, że anty-świąteczna jestem ;)
Pierwsze jest wielkości typowego, kurzego jaja. Może trochę zbyt skromne, ale do tego złota nic mi nie pasowało (nawet te kwiatki, na które się w końcu zdecydowałam).
Na końcu w ruch poszły również cyrkonie, bo kwiatki miały dziurawe środki...
A to już znane i lubiane karczochy. Żeby nie było, że nie umiem :)