poniedziałek, 4 stycznia 2016

Chusta szydełkowa i coś jeszcze

Ostatnio wydziergałam czapkę dla Amelki z włóczki Dora Sim 
z opalizującą nicią.
Nieco później - z drugiego motka oraz resztki pierwszego wydziergałam do kompletu chustę.
W rzeczywistości zestaw pięknie mieni się kolorami (do światła), 
ale na zdjęciach zupełnie tego nie widać... ;)
Tu próba zbliżenia:
Szkoda, że nie przewidziałam tych wielkich mrozów 
- zrobiłabym jej raczej coś z myślą o podszyciu polarem... ;)

Moja kochana Modeleczka w żywiole:



 A tak prezentuje się chusta :)

Wzór na tę niezbyt skomplikowaną chustę:
(źródło: Album Picassa - dawno temu)

Przypomnieliśmy sobie o wydzierganym przez Babcię (moją Mamę) kominie, 
to Wam jeszcze pokażę (bo to fajny patent na zimę dla dziecka!!!)
Zapinany na guziczki pod samą szyję.
A tu prawie jak komża :D
(Tomasz robi wszystko, żeby tylko nie świecić mu po oczach lampą błyskową.. To wszystko, co nadaje się do publikacji... ;) )


4 komentarze:

  1. Wspaniała chusta - cudny komplet :-) Modelka doskonała ! Śliczna :-)
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Śliczny komplet, ladny azurek na czapce, pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. piękna chusta.komin również mi się podoba,kochana babcia:-)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każde napisane do mnie słowo!!! :)