środa, 18 stycznia 2012

Sposób na przykrótką sukienkę

Kupiłam już jakiś czas temu czarną, prościutką sukienkę. No i jak to zwykle bywa przy zakupach bez mierzenia - nie wszystko było OK. Sukienka okazała się być... za krótka! Nie noszę sukienek ani spódnic, które nie sięgają do kolan, dlatego udałam się na zakupy do nieodległego materiałowo-pasmanteryjnego sklepiku, by wyłowić tkaninę choć w części przypominającą tę, z której uszyta została sukienka (a jest to dość specyficzna, niedroga dzianina). Jedynym rozwiązaniem jakie mi przyszło do głowy było wkomponowanie nowego koloru - w tej roli moja ulubiona kawa z mlekiem. 

A żeby sukienka nie krzyczała "patrz, doszyli mi kawał materiału na dole", zmajstrowałam dodatkowo pasek z moim ulubionym motywem - kokardą :)


Teraz mogę w niej chodzić! (gdyby jeszcze nadawała się do karmienia...)

9 komentarzy:

  1. Mnie osobiście bardziej podoba się w tej wersji niż poprzedniej, jest taka świeża i dziewczęca.

    OdpowiedzUsuń
  2. Wyszła ślicznie! Bardzo mi się podoba. Jest taka wdzięczna teraz.

    OdpowiedzUsuń
  3. cudowna - nabrała pięknego i dziewczęcego charakteru

    OdpowiedzUsuń
  4. Jest fantastyczna!!! :) Ta kokardka dodaje jej niesamowitego uroku.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każde napisane do mnie słowo!!! :)