sobota, 28 stycznia 2012

Spódnica z kontrafałdą

Marchewkowa popełniła kolejną fantastyczną spódnicę. Możecie obejrzeć ją TUTAJ.
Jako, że mój obecny rozmiar nie pozwala chodzić mi w ubraniach sprzed ciąży,
zapragnęłam wejść w posiadanie podobnej.
Wykrój pochodzi z ubiegłorocznej Burdy (nr 8/2011) i składa się tylko z 2 elementów (+ 3-ci prostokąt na kontrafałdę).
Początkiem tygodnia zakupiłam materiał w cenie 15,00 zł/1 mb, odkopałam nabytą już wcześniej podszewkę oraz zamek i zabrałam się za działanie :)
Z pełną odpowiedzialnością stwierdzam - to naprawdę wdzięczny model! Szyje się ekspresowo, a w moim wypadku nie potrzebował również zbyt wielu "poprawek" (zwykle Burdowe wykroje nijak na mnie nie pasują - tu za dużo, tam za mało..)
Nie dostałam nigdzie rypsowej tasiemki, o której wspominają w opisie (niestety najszersza dostępna miała 1,5cm szerokości), więc pasek zmajstrowałam z tegoż samego materiału co całość.


Materiał, z którego uszyłam spódnicę, to tkanina w jodełkę ze srebrną nitką - strzępi się okrutnie! Mimo wszystko mam plan, by z resztek uszyć Amelce sukienkę.
Zobaczymy, czy coś z tego wyjdzie, bo materiału nie zostało zbyt wiele...


Przód z zaszewkami i tytułową kontrafałdą...


Przód, prawy i lewy profil...

Tył z zamkiem i guzikiem, którym bawiłam się we wczesnym dzieciństwie...
(teraz widzę, że guzik wypadł w złym miejscu :/)

4 komentarze:

  1. Guzik w złym miejscu, to znaczy, że nie na środku?
    Ostatnio tez mi to przeszkadzało w uszytej spódnicy i naszyłam drugi taki sam symetrycznie z drugiej strony zamka ;P

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetna ta spódnica, niestety ja nie jestem taka zaawansowana w wykrojach :) zaprasz również na moje CANDY!

    OdpowiedzUsuń
  3. Super wyszła i jaka elegancka

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każde napisane do mnie słowo!!! :)