wtorek, 9 lutego 2016

Naszyjnik sutaszowy i miś

W poprzednim poście pokazywałam Wam początek sutaszowego naszyjnika. 
W efekcie kilku wieczorów dłubaniny wygląda tak:
 
 
 
 
 
 Nie będę skromna. Mnie się podoba! :) 
 Tył podklejony miękką skórką (tam, gdzie było to niezbędne).


* * *
Widzieliście już również głowę Tomkowego misia.
W całości misiek prezentuje się tak:

A tak wygląda w "szaliko-kominie":

 Nadmienię, że proporcje wyszły dość przypadkowe, 
bowiem robiłam go bez schematu, a włóczka Dolphin Baby nie lubi prucia ;)

Bardzo nie lubię łączenia elementów szydełkowych w zabawkach, 
dlatego zrobiłam misia od samego czubka głowy
 aż po stopy jednym ciągiem. 
Jedynie górne łapki są doszyte osobno.. ;)
 Ma to jeden minus - miś jest stojący (trudno go posadzić)...

5 komentarzy:

  1. cudowny ten misio!!! zrobiłaś go sama? Gratuluję!!! Jestem pod przeogromnym wrażeniem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ślicznie :) Z racji, iż zrobiłam go "w ciemno" - tym bardziej miło czytać taki komentarz... :) Idealny nie jest - np. jedna noga wyszła odrobinę krótsza od drugiej, ale któż jest idealny? :D

      Usuń
  2. Cudny naszyjnik :) a misio wspaniały :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Miś jest uroczy a naszyjnik...łał! Fantastyczny.

    OdpowiedzUsuń
  4. Nawet nie wiecie jak budujące są Wasze słowa!!! <3

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każde napisane do mnie słowo!!! :)