wtorek, 29 września 2015

Spódniczki nie całkiem ludowe :)

Z takich trzech, leciwych chustek na głowę:
 miały się uszyć trzy spódniczki. 

Niestety jeden ze sprzedawców do dzisiaj milczy, 
a ja uparcie czekam na moją czarną koronkę, 
dlatego dwie uszyły się już, a czarną zobaczycie dopiero 
za jakiś bliżej nieokreślony czas.
"Spódniczki nie całkiem ludowe ", gdyż podszyte są tiulem... :)

 
 


* * *
Przeglądając moje przydasiowo-biżuteryjne
zasoby, namierzyłam kilka elementów, 
z których zrobiłam sobie mocno spersonalizowaną bransoletkę! :D




 * * *
 A żeby udowodnić, że i u mnie jesień, 
pokażę też wydziergany w ostatnich dniach 
komplecik z sową w roli głównej.
Cieszę się, że jaskraworóżowa sowa przypadła jednak do gustu nie tylko mnie :) 

5 komentarzy:

  1. no spódniczusie słodkie , a bransoletka fajnie wyszła tylko uwazaj an te nozyczki ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Śliczne spódniczki :):) Świetnie zawieszki przy bransoletce ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Spódniczki wyglądają bardzo uroczo! Są świetne!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każde napisane do mnie słowo!!! :)