wtorek, 4 listopada 2014

Myszka Minnie, czyli komplet dla Misi :)

Zestaw "Myszka Minnie" w wersji zimowej po raz pierwszy! :)
 
Amelce się podoba. 
Głównie dlatego, że Minnie, to jedna z jej ulubionych bajkowych postaci :)  
  
A przy okazji pokażę Wam jeszcze aplikację, 
którą urozmaiciłam sobie wygląd mojego szarego sweterka. 
Wzorów i schematów na serduszka jest w sieci od groma, wystarczy wybrać odpowiedni.. 
Chciałam Wam wrzucić link do tego konkretnego, 
ale oczywiście skoro potrzebuję tego konkretnego - nie mogę go teraz znaleźć..
 
Mała rzecz, a cieszy ;)

Ps.   Wszystkim, którzy nie zniechęcili się autoryzacją 
i nadal komentują moje posty serdecznie DZIĘKUJĘ. 
Autoryzacja pojawiła się u mnie ze względu na ogrom spamu jaki dostawałam... 
Niestety chyba tak już będzie musiało zostać.
Pozdrawiam ciepło!!! :)

piątek, 19 września 2014

Ślimaczek

Szydełkowy ślimaczek na sesję dla mojego Smyka!

Korzystając z okazji pochwalę się... 
Tomasz w niedzielę skończy 3 tygodnie! :)
 

sobota, 30 sierpnia 2014

Idzie jesień. Czas na.. CZAPKI!!!! :))

Dziś bez zbędnych komentarzy. 

Pierwsza czapeczka zrobiona do bawełnianej apaszki, stąd konkretne kolory.. :)



 Druga skromna. Biała, z szarymi kokardkami.. bardzo takie lubię :)

poniedziałek, 25 sierpnia 2014

Srebrna spódniczka TUTU

Uwielbiam moją Córkę w spódniczkach tutu. 
Miałam w planie kupić jej kolejną (większą), 
ale ponieważ wcześniej zahaczyłam o mój ulubiony sklep z tkaninami - wyszło inaczej ;)

Planowałam, że spódniczka będzie szara, 
ale gdy zobaczyłam w sklepie ten błyszczący tiul, 
to mimo ceny po prostu nie mogłam się oprzeć :)


Tiul wykorzystałam do zera. 
Z odrobinki tiulu, który mi pozostał zrobiłam spineczkę...

Z wielkością spódniczki trochę przesadziłam, 
więc pewnie po drodze powstanie jeszcze jedna... 
Teraz pasuje idealnie na moją Siostrzenicę! :) 
 

środa, 6 sierpnia 2014

Tort i piniata, czyli 3 urodziny Amelki

Jak dobrze, że są Dzieci!!! :) 
Dla nich, nawet gdy nic się nie chce - robi się wszystko :)

Na trzecie urodziny mojej Pierworodnej poza tortem, który pokażę na początek:

 
 


...za podpowiedzią mojej szalonej koleżanki Justyny
postanowiłam zrobić moją pierwszą piniatę!

Wiecie co? To był naprawdę dobry pomysł!
 (choć dziś już wiem, że mogło być jeszcze lepiej, 
to cieszę się, że spróbowałam - radość dzieci BEZCENNA :) )




środa, 28 maja 2014

Nowe życie starego fotelika

Nie ma się za bardzo czym chwalić, 
ale żeby  trochę urozmaicić tematykę, 
pokażę dziś pokrowiec na fotelik samochodowy
 (stary był już w opłakanym stanie, więc sytuacja wymusiła się sama ;) )



Choć idealnie nie jest, jest z pewnością o niebo lepiej niż było.. 
aż żałuję, że nie zrobiłam zdjęć "PRZED".. ;)

Edytowano dwa dni później...

Znalazłam jeszcze zdjęcia czapeczki, 
która szybko powędrowała do nowej właścicielki :)


piątek, 16 maja 2014

Miesięczny spis wydarzeń ;) i krakowski gorset

I znowu dłuższa przerwa.. Bardzo tego nie lubię, bo gdy wypadam z rytmu, trudno jest mi się zabrać nawet do zrobienia tych paru zdjęć, by je wrzucić na mój blog... Postaram się jednak w trybie natychmiastowym nadrobić zaległości (choć parę czapeczek już się rozeszło i nie uda mi się ich sfotografować ;) ).

 Pierwszy powód mojego blisko tygodniowego zajęcia,
 to krakowski gorset ludowy. 

Byłam bardzo ciekawa ile może mi zająć zrobienie czegoś takiego 
i orientacyjnie sobie to podliczyłam:
* zrobienie wykroju i przygotowanie elementów kamizelki - 2:00 h
* szycie kamizelki i podszewki na surowo - 0:30 h
* obszycie wszystkich elementów złotymi taśmami - 2:30 h
* wyszywanie koralikami - 18:30 h
* zszycie wszystkiego "do kupy" - blisko 3:00h

ŁĄCZNY CZAS PRACY : 26:30 h  
(lub więcej), czyli grubo ponad dobę!!! :))

Dużo czasu zajęło mi dumanie jak to powyszywać, ale tego czasu nie liczę... ;)
Przyznam się jeszcze, że już w tamtym roku miałam się za to zabrać, ale jak zwykle obudziłam się z ręką w nocniku i nie było już na to czasu..
Dumnie przyznam, że z efektu jestem zadowolona. 
Kamizelka nie wyszła ani za mała, ani za duża. 
Za rok nadal będzie dobra, a już dziś leży jak trzeba. 

Ostatnie przymiarki jeszcze bez wstążek.. ;) 
W rzeczywistości pięknie się mieni.
Na zdjęciach to wygląda trochę inaczej niestety...
 
 
 
 

Później w ramach rozrywki wydziergałam dwie czapeczki, 
bo podobno teraz moda na pastele, a te włóczki aż się prosiły by je wykorzystać.. ;)

Zastanawiam się tylko, czy lepiej z kwiatkiem? Czy bez?
 
 

No i wreszcie skończyłam kamizelkę dla Amelki..
I pomyśleć, że leżała tyle czasu tylko dlatego, że nie miałam pomysłu na zapięcie.. wstyd!
 

środa, 9 kwietnia 2014

Czapki z daszkiem i cienkie sowy

Czapki, czapunie i czapeczki.. cieszę się, że mogę zatrzymać się przy nich na dłużej.
Że jest dla kogo dziergać! 
Ostrzegam - wkrótce pojawią się jeszcze co najmniej dwie! :)

Czapka z daszkiem
(najpierw pomyliłam kolor włóczki i zrobiłam granatową, wiec są dwie :) )
 
  
A na dokładkę sowy w wersji wiosennej