piątek, 16 maja 2014

Miesięczny spis wydarzeń ;) i krakowski gorset

I znowu dłuższa przerwa.. Bardzo tego nie lubię, bo gdy wypadam z rytmu, trudno jest mi się zabrać nawet do zrobienia tych paru zdjęć, by je wrzucić na mój blog... Postaram się jednak w trybie natychmiastowym nadrobić zaległości (choć parę czapeczek już się rozeszło i nie uda mi się ich sfotografować ;) ).

 Pierwszy powód mojego blisko tygodniowego zajęcia,
 to krakowski gorset ludowy. 

Byłam bardzo ciekawa ile może mi zająć zrobienie czegoś takiego 
i orientacyjnie sobie to podliczyłam:
* zrobienie wykroju i przygotowanie elementów kamizelki - 2:00 h
* szycie kamizelki i podszewki na surowo - 0:30 h
* obszycie wszystkich elementów złotymi taśmami - 2:30 h
* wyszywanie koralikami - 18:30 h
* zszycie wszystkiego "do kupy" - blisko 3:00h

ŁĄCZNY CZAS PRACY : 26:30 h  
(lub więcej), czyli grubo ponad dobę!!! :))

Dużo czasu zajęło mi dumanie jak to powyszywać, ale tego czasu nie liczę... ;)
Przyznam się jeszcze, że już w tamtym roku miałam się za to zabrać, ale jak zwykle obudziłam się z ręką w nocniku i nie było już na to czasu..
Dumnie przyznam, że z efektu jestem zadowolona. 
Kamizelka nie wyszła ani za mała, ani za duża. 
Za rok nadal będzie dobra, a już dziś leży jak trzeba. 

Ostatnie przymiarki jeszcze bez wstążek.. ;) 
W rzeczywistości pięknie się mieni.
Na zdjęciach to wygląda trochę inaczej niestety...
 
 
 
 

Później w ramach rozrywki wydziergałam dwie czapeczki, 
bo podobno teraz moda na pastele, a te włóczki aż się prosiły by je wykorzystać.. ;)

Zastanawiam się tylko, czy lepiej z kwiatkiem? Czy bez?
 
 

No i wreszcie skończyłam kamizelkę dla Amelki..
I pomyśleć, że leżała tyle czasu tylko dlatego, że nie miałam pomysłu na zapięcie.. wstyd!
 

5 komentarzy:

  1. Obie kamizelki są świetne ale ta pierwsza to po prostu mistrzostwo świata!!

    OdpowiedzUsuń
  2. No wszystko rewelacyjne jest :) gorsecik pierwsza klasa :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wyszywanie koralikami bardzo czasochłonne, ale kiedy zobaczy się taki efekt końcowy, to chyba każda minuta i godzina jest tego warta...

    OdpowiedzUsuń
  4. gorsecik ludowy- ŚLICZNY!!!- pięknie wyszyty!

    OdpowiedzUsuń
  5. No i się nie pomyliłam, pierwsza kamizelka niewiarygodnie piękna, córka na pewno szczęsliwa i dumna, że ma taką zdolną mamę, czapeczki i kamizelka włóczkowa również śliczne, szczerze podziwiam Twoje prace, pozdrawiam :-)
    sploooty.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każde napisane do mnie słowo!!! :)