środa, 2 sierpnia 2017

Zaległości, zaległości..

Nie wiem, co tam po drodze jeszcze przegapiłam, 
ale skoro już znalazłam trochę czasu na odkurzenie bloga, 
wrzucam najostatniejsze z moich "rękoczynów":

1. Sutaszowy wisior (motywacja w postaci wesela koleżanki bezcenna! :) )
Korci mnie jeszcze, by przerobić go na naszyjnik, 
ale jeśli nie wyrobię się w tydzień, 
to pewnie plan długo nie doczeka się realizacji ;) 
Właściwie, to on miał być naszyjnikiem.. 
tylko jakoś koralików pod kolor niewiele miałam... No i wyszło tak:

2. Tomkowe zyg-zaki. 
Ło ludzie, ile one czekały.. i wreszcie jest pościel dla syna mego :)
 

3. Kokardki z  papieru podpatrzone TUTAJ
Polecam, gdy nie macie ładnych wstążeczek do udekorowania prezentu, 
a w domu poniewierają się resztki bristolu :)

Pozdrawiam serdecznie <3

1 komentarz:

Dziękuję za każde napisane do mnie słowo!!! :)