czwartek, 8 października 2015

Żarówki, podusie i pierwsza TILDA

Trudno mi sobie przypomnieć, kiedy po raz pierwszy zauroczyły mnie 
tildowe aniołki i króliczki. Było to tak daaaaawno....
Nadszedł w końcu czas podjęcia próby!
Oczywiście uszyty wg najbardziej popularnego wzoru znalezionego w sieci. 
Już mam plan na kolejną tego typu rzecz.. :)

A tak wygląda  króliczkowy golasek:
 
 A tak w szydełkowej sukieneczce:

 
 
 

***
Również gruba i ciepła, drapana dresówka 
doczekała się odkopania ze stosu materiałowych zapasów.. :)

Wstępnie miałam uszyć tylko bluzę i spodnie,
ale zostało trochę materiału, więc są też: czapka i komin 
(czapka ze ściągaczem, ponieważ dresówka w żarówki 
jest zupełnie nieelastyczna)
A tak prezentuje się cały zestaw:
 

  ***
Dla Zuzi i jej siostry, która jeszcze mieszka w Maminym brzuszku 
- dwa przytulaśne motylki :) 
 
 
 


***
A na dowód, że w końcu zaczynam uzupełniać szafę Tomka --> spodnie (półśpiochy)
 Zauroczył mnie ten jersey w pieski, kotki, domki i drzewka.. <3

4 komentarze:

  1. alez urodzaj :-) wszystko cudne :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. rozkoszny króliczek ;) również przymierzam się do uszycia ale dresowych spodenek synkowi. Jakoś nie mogę znaleźć nic godnego uwagi a jeżeli już jest to cena kosmiczna. Taniej wyniesie mnie dzianiny bawełnianej i dodatków.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie zawsze samodzielne szycie wychodzi taniej, ale za to jaka satysfakcja! :)

      Usuń

Dziękuję za każde napisane do mnie słowo!!! :)