niedziela, 14 czerwca 2015

Niebiesko...

Nareszcie uszyłam coś dla siebie! :)
Potrzeba posiadania spódnicy MAXI wybuchła we mnie nagle,
 gdy zobaczyłam TĘ spódnicę.
Dzień ten zbiegł się z dniem, gdy robiłam ostatnie zakupy dzianin,
 a sprzedawca u którego się zaopatrywałam, dysponował cudną,
niebieską dzianiną wiskozową - wprost idealną na tego typu spódnicę :)

Sesja była krótka, ale bogata w zdjęcia.
Modelka ze mnie marna, ale spódnica układa się tak jak tego chciałam.
 
 
 
 

 
 
 
 
Gdybym jeszcze przed zakupem dobrze się wymierzyła 
i obliczyła potrzebną ilość materiału, 
wystarczyłoby mi go na podłożenie.. 
Niestety kupując na oko 2 m dzianiny,
 pozbawiłam się możliwości wykończenia spódnicy jak należy. 
Taka nauczka na przyszłość :P

Dla mnie fason wymarzony - dzięki gładkim bokom
 (marszczenie jest tylko z przodu i z tyłu),
 mój sporych gabarytów "dół" nie wygląda na większy niż jest w rzeczywistości.. :)

8 komentarzy:

  1. Bardzo ładny kolor ( może dlatego, że sama mam długą spódnice właśnie w takim kolorze:) ) No i cudnie uszyta, bardzo dobrze się układa!

    OdpowiedzUsuń
  2. A ile obliczyłaś na szerokość spódnicy? 2x szerokość bioder, czy mniej?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na przód i tył wzięłam po całej szerokości (czyli wyszło łącznie blisko 3m), ale suma sumarum poodcinałam po około 5cm z każdej ze stron (razem około 20cm), bo bardziej nie chciało się już zmarszczyć ;)

      Usuń
  3. Obserwowałam Twoje zmagania na fb i bardzo byłam ciekawa efektu. Jest super :-) Świetny pomysł z tym marszczeniem tylko na środku, bo spódnica nie jest taka, jak wszystkie :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam takie długie spódnice. Świetnie się prezentuje.
    pozdrawiam
    lena

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każde napisane do mnie słowo!!! :)