sobota, 8 października 2016

Ukochane sowy :)

Sowy, to nieodłączni przyjaciele mojego syna. 
Najstarsza z nich  (uszyta jeszcze dla Amelki)
poszła właśnie na emeryturę.. 
Filcowe oczy przetarły się zupełnie, dlatego teraz
robię je z polaru (mam nadzieję, że będzie bardziej odporny na maltretowanie).

Teraz Tomek ma sowę "ciemno - białą" (jak to sam mawia):
 
 
 
 Najważniejszy element sowy - METKI! (czytaj: tasiemki)

A w przygotowaniu jeszcze jedna (czekam na guziki).
Miała być opcją "na wszelki wypadek" - może komuś na prezent. 
Miała być cała w szarościach, ale moje starsze dziecko postanowiło, 
że to sowa dla niej i ma mieć kolorowe tasiemki. 
Ok. Będzie dla Niej, tylko jak pogodzić te kolory z kolorowymi tasiemkami...?
Nie wiem jak z tego wybrnę... :) 
 

4 komentarze:

  1. Ja tez uwielbiam motyw sów. Mają coś w sobie magicznego. wyszły fantastycznie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetne sówki.
    Wydawało mi się, że filc jest bardziej wytrzymały.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tamte różowe oczy były z miękkiego filcu (beznadziejny jest!)

      Usuń

Dziękuję za każde napisane do mnie słowo!!! :)