niedziela, 1 lipca 2012

Kamizelka (bezrękawnik?) na drutach

O bezrękawniku wspominałam już dawno...
Wydziergany został przez Babcię Meli (a moją Mamę) już jakiś czas temu, jednak nie mógł doczekać się obzdjęciowania (na końcu wrzucę zdjęcia z pierwszej próby...).

Włóczka okazała się nie być najlepszym wyborem jeśli chodzi o tego typu robótkę. Mama traciła przy niej nerwy, a ja miałam niewielkie wyrzuty sumienia. Niewielkie, bo wiedziałam, że efekt będzie cudny :)

Może rzeczywiście przy intensywnym wpatrywaniu widać, że włóczka nie była równa, ale moim zdaniem nie przeszkadza to zupełnie. 

Kwiatuszka musiałam dorobić sama... ;)

Nie wiem czemu kolory nie chcą się dać uchwycić nawet w pełnym słońcu..
W każdym razie w rzeczywistości są jeszcze bardziej intensywne.



A to pierwsze próby robienia zdjęć (wówczas z pomocą mojego Skarba):



10 komentarzy:

  1. no piękna, super żywe kolorki

    OdpowiedzUsuń
  2. No to przedostatnie zdjęcie z łapką Skarba mi się podoba :))) Mela po prostu była zdania, że kamizelka powinna się znaleźć na właścicielce :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Super kamizelka i te kolorki :)
    pozdrawiam
    Ag

    OdpowiedzUsuń
  4. Piękne kolorki;)) Wspaniały bezrękawnik zrobiła babunia;))
    Pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
  5. kolory bardzo dziewczęce i dobrze razem wyglądają. A z niektórymi kolorami to tak jest, że jakby nie próbować, to i tak aparat "przekłamie".

    OdpowiedzUsuń
  6. Piękne połączenie kolorów..i wykoanie miodzio:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetne połączenie kolorów!

    OdpowiedzUsuń
  8. zapraszam na bloga, czeka tam na ciebie nagroda-wyroznienie :)
    http://kreatywnymokiem.blogspot.com/2012/07/nagrodzona.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję przeogromnie!!! :) Nie gniewaj się proszę, że nie wezmę udziału w zabawie, ale naprawdę ciężko wykrzesać mi odrobinkę czasu nawet na jeden komentarz, a co dopiero post... :)*

      Usuń

Dziękuję za każde napisane do mnie słowo!!! :)